Opinia dla: Iwona Cierplikowska
Witam serdecznie.
Piszę ten list do rodziców, żeby wiedzieli, że jest takie miejsce, gdzie otrzymają pomoc stomatologiczną dla swoich dzieci.
Nasz synek Tomek urodził się z bardzo ciężkimi wadami serca, aż czterema:
- wspólny kanał przedsionkowo-komorowy
- odejście obu naczyń z prawej komory z ich d-transpozycją
- podzastawkowe zwężenie tętnicy płucnej
- nieprawidłowy spływ żył płucnych
- dekstrokardia i refluks żołądkowo przełykowy, przełożenie trzewii i brak śledziony dodatkowo komplikują jego często zły stan zdrowia
Zaraz po urodzeniu synek przeszedł dwie operacje, a w ciągu następnych trzech lat miał mieć wykonaną korektę serca składającą się z trzech etapów. I zaczęło się - albo wyniki złe albo waga za niska. I tak czekaliśmy aż do jego czwartych urodzin i wtedy znów problem i to największy przez refluks poszły mu wszystkie prawie ząbki. Synek potrafił wymiotować nawet koło 10 razy w trakcie nocy. Musieliśmy powyrywać zepsute ząbki i zaczęło się. Na początku nie zdawaliśmy sobie sprawy jaki to problem, aż do pierwszej wizyty u stomatologa w Jaworze. Usłyszeliśmy, że musimy jechać do kliniki specjalistycznej, bo w zwykłym gabinecie nie możemy nic zrobić. Kardiolog nasza z Łodzi powiedziała, że przy wyrywaniu zębów musi być anestezjolog, sprzęt do reanimacji oraz podane leki. (antybiotyki i zakrzepowe).
Pierwsze kroki skierowaliśmy do klinik we Wrocławiu, tam odsyłali nas z kliniki do kliniki. W końcu w jednej się zgodzili, ale dali nam warunek. Musiałam załatwić potwierdzenie od lekarza neurologa o stopniu upośledzenia dziecka. Niestety Tomek tyle przeszedł we wczesnym okresie noworodkowym doszło do wylewu krwi do mózgu, że zależało nam na tym, żeby jgo głowa nie była narażona na dalsze uszkodzenia. A więc zrezygnowaliśmy z tej kliniki. Wtedy na tyle pogorszył się stan synka, że musiał być operowany. Przerwaliśmy szukanie pomocy stomatologicznej i całkowicie pochłonęliśmy się przygtoowaniem dziecka do operacji. Na szczęście wszystko poszło sprawnie i Tomek szybko doszedł do siebie po zabiegu. Lekarze wykonali dwie korekty serca. Po jedenastu dniach od zabiegu byliśmy w domu z dzieckiem. No i wrócił stary problem - ZĘBY. Znaleźliśmy w Oleśnicy prywatną klinikę stomatologii. Byliśmy już umówieni na zabieg wyrwania ząbków i znów nic z tego nie wyszło, gdy tylko pokazałam dokumentację medyczną Tomka. Pan doktor poszedł czytać, przyszedł i powiedział, że przykro mu, ale dosłownie cytuję: "Ja przez Państwa dziecko nie chcę iść siedzieć, za duże ryzyko." Płakałam całą drogę do domu, znów bezsilność i co tu dalej robić. Powiem szczerze, pojechała do pani neurolog i poprosiłam o zaświadczenie o średnim upośledzeniu synka. Pani doktor wystawiła mi i miałam już załatwiać przyjęcie dziecka na oddział do kliniki, tyle że musiałam czekać aż koło siedmiu miesięcy na miejsce. A więc w międzyczasie pojechaliśmy na kontrol tygodniową na oddział kardiologii do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Tam poznałam mamę z dzieckiem z podobnymi wadami serca. byłam zdziwiona, gdy powiedziała, że leczy i wyrywa dziecku swojemu ząbki bez problemu. Dostałam od niej numer telefonu do prywatnej kliniki PRIMADENT w Rzeszowie. Jakieś światełko w tunelu dla naszego synka. Nieważna była odległość przeszło 500 km od nas, ale najważniejsze, że nie będą go te resztki zębów bolały, ja mu podawałam codziennie syrop przeciwbólowy. Z jedzeniem problem, tak się nie da żyć długo. I tu nagle nadzieja na lepsze jutro. Zaraz po powrocie z Łodzi zadzwoniłam do kliniki. Pani dr Iwona Cierplikowska poprosiła o przesłanie dokumentacji dziecka i że poinformują nas czy się podejmą czy nie. W końcu po kilku dniach telefon: "Proszę przyjechać z dzieckiem na pierwszą wizytę." Najwspanialsze informacje. Pojechaliśy, Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci. Wszyscy pogodni i uśmiechnięci. Pani dr ustaliła tak termin wyrywania zębów, że nie musieliśmy jeździć kilka razy. Pojechaliśmy w niedzielę do Rzeszowa, w poniedziałek pierwsze wyrywanie ząbków, wtorek przerwa, w środę następny zabieg i spokój. Tomek nie był usypiany, miał miejscowe znieczulenie dozowane chyba komputerowo jak się nie mylę. Nie czuł w ogóle bólu, więcej było chyba strachu. No i w końcu odetchnęłam z ulgą udało się. A i najważniejsze Pani dr Iwona wyrywała ząbki, ale oprócz tego było jeszcze dwóch lekarzy dla bezpieczeństwa dziecka, gdyby coś się działo. Na szczęście nic się nie działo, wszystko poszło sprawnie bez żadnych problemów i to jest najważniejsze. Teraz jeździmy tylko co sześć miesięcy do kontroli. Zęby wyrosły mu nowe i ma piękny uśmiech. Bardzo chętnie myje ząbki, a na ostatniej wizycie Pani doktor pochwaliła Tomka, że super o nie dba. Drodzy rodzice wiedzcie, że jest w Rzeszowie taka wspaniała Pani dr Iwona Cierplikowska, która nam pomogła, pomogła naszemu kochanemu Tomkowi, mimo że ryzyko było niesamowicie wielkie. Nie da się słowami opisać jak bardzo jestem wdzięczna za pomoc jaką otrzymaliśmy. Pracują tam ludzie wspaniali i bardzo życzliwi i aby jak najdłużej tam byli.
Jeszcze raz dziękujemy. Gorąco pozdrawiamy.
Strona główna